Reportaż z przygotowań do ślubu – zbędny stres czy najlepsza część pamiątki?
Kiedy spotykam się z parami młodymi, żeby omówić plan ich dnia, punkt pod tytułem reportaż z przygotowań do ślubu często wywołuje zawahanie. „Mateusz, a po co Ci to?”, „Przecież to tylko zakładanie butów i zapinanie spinek, będziemy się tylko niepotrzebnie stresować”, „Może lepiej, żebyś przyjechał od razu do kościoła?”.
Rozumiem te obawy. Wizja fotografa, który kręci się po domu od samego rana, kiedy Wy biegacie w popłochu z wałkami na głowie albo szukacie zaginionego dowodu osobistego, może brzmieć jak przepis na gwarantowany zawał.
Ale prawda jest taka, że reportaż z przygotowań to wcale nie jest sztywna sesja pozowana pod tytułem „teraz popraw krawat i udawaj, że się uśmiechasz”. To jeden z najbardziej klimatycznych, pełnych śmiechu i totalnego luzu momentów w całym dniu ślubu. I zaraz Wam udowodnię, dlaczego rezygnacja z niego to spory błąd.
To tutaj zaczyna się Wasza historia
Reportaż ślubny to opowieść. Jeśli zaczniemy go od razu od kościoła czy urzędu, Wasz album będzie wyglądał tak, jakby akcja zaczęła się od środka filmu. Brakuje wstępu, tego narastającego napięcia, pierwszych uścisków z bliskimi i emocji, które towarzyszą Wam od poranka.
Podczas przygotowań dzieją się rzeczy bezcenne: tata, który po kryjomu ociera łzę, gdy widzi córkę w sukni, mama walcząca z upartym welonem, albo świadkowie, którzy próbują ogarnąć instrukcję wiązania muchy na YouTube pięć minut przed wyjściem. To są te małe, autentyczne smaczki, które po latach będziecie oglądać z największym wzruszeniem.
Najlepszy czas na luz z druhnami i drużbami
Zapomnijcie o spięciu. Poranek ślubny w towarzystwie najbliższych kumpli czy przyjaciółek to po prostu świetna zabawa. Kiedy u chłopaków wjeżdża dobra muzyka, szklaneczka czegoś mocniejszego na rozluźnienie i luźne żarty, stres natychmiast ulatuje. U dziewczyn – szampan, piękne, spójne szlafroki, plotki i wspólne poprawianie makijażu.
Jako fotograf nie stoję wtedy nad Wami z batem. Jestem obserwatorem. Łapię Wasz naturalny śmiech, przybicie piątki, toasty i ten genialny, przedślubny „vibe”. Te zdjęcia są często najbardziej dynamiczne i radosne z całego dnia.
Co ubrać na reportaż z przygotowań do ślubu? Fotograficzne wskazówki
Żeby czuć się swobodnie i świetnie wyglądać na zdjęciach, wcale nie musicie stroić się od rana w wieczorowe kreacje. Kluczem jest wygoda, ale w estetycznym wydaniu.
Reportaż z przygotowań do ślubu Dla Pana Młodego: Zanim wskoczysz w garnitur, klasyczny T-shirt i wygodne spodnie, albo elegancki domowy t-shirt i spodnie chino będą super. Unikajcie tylko starych, wyciągniętych dresów z widocznym logo marek sportowych – prostota i minimalizm zawsze bronią się najlepiej.
Reportaż z przygotowań do ślubu Dla Panny Młodej: Idealnie sprawdzi się elegancki szlafrok (np. satynowy lub z koronką), rozpinana koszula albo luźna sukienka. Ważne, żeby ubranie dało się łatwo zdjąć bez przeciągania przez głowę – Wasza fryzjerka i makijażystka będą Wam za to wdzięczne! Jeśli druhny też będą miały podobne szlafroki lub koszule, na zdjęciach grupowych wyjdzie totalna petarda.
Co ubrać na przygotowania ślubne? Fotograficzne wskazówki
Jest jeszcze jeden czysto praktyczny powód, dla którego warto zaprosić fotografa na przygotowania. To idealny moment, żeby… przyzwyczaić się do mojej obecności.
Kiedy przyjeżdżam do Was rano, pijemy kawkę, rozmawiamy, kręcę się z aparatem, a Wy po kilkunastu minutach przestajecie zwracać na mnie uwagę. Dźwięk migawki staje się naturalnym tłem. Dzięki temu, kiedy nadchodzi ten najbardziej stresujący moment – wejście do kościoła czy przysięga – jesteście już ze mną całkowicie oswojeni. Nie zerkacie na obiektyw, nie spinacie się na mój widok, bo traktujecie mnie jak dobrego znajomego, który po prostu towarzyszy Wam w podróży.
Jak przygotować pokój pod zdjęcia?
Nie musicie robić generalnego remontu ani wynajmować apartamentu w hotelu (choć jasne, jasne i przestronne wnętrza zawsze ułatwiają mi pracę!). Wystarczy zrobić jedną prostą rzecz: schować zbędne rozpraszacze.
Poproście świadków, żeby z pokoju, w którym będziecie się ubierać, zniknęły foliowe reklamówki, butelki po napojach, kartony po butach czy kable od ładowarek. Im mniej rzeczy leży na wierzchu, tym bardziej eleganckie i skupione na Was będą kady. Najważniejsze jest dobre światło – najlepiej blisko dużego okna. Resztą zajmę się ja.
Czy to zbędny stres?
Zdecydowanie nie. Reportaż z przygotowań do ślubu to czas, kiedy stres zamienia się w ekscytację i dobrą zabawę w gronie najbliższych. To niesamowity dokument tego, jak spędziliście ostatnie godziny jako narzeczeni.
Jeśli boicie się spiny – pogadajmy o tym. Ustalimy taki plan poranka, żebyście czuli się w 100% komfortowo. Zaufajcie mi, te poranne kadry będą jednymi z Waszych ulubionych w całym ślubnym albumie!
Sprawdź mojego Facebooka, aby się zainspirować!
WASZA KOLEJ





























