Harmonogram dnia ślubu – jak to ułożyć, żeby mieć czas na wszystko (i na zimne prosecco)?
Zaczynacie planować ten dzień i nagle okazuje się, że doba jest z gumy, ale i tak brakuje Wam trzech godzin. Zastanawiacie się, jak to wszystko spiąć, żeby nie biegać z wywieszonym językiem i nie stresować się każdą minutą. Harmonogram dnia ślubu to temat, który wywołuje najwięcej potu na czole, kiedy rozmawiam z moimi parami przed sezonem.
Ale spokojnie. Jako fotograf, który ma za sobą dziesiątki takich sobót, powiem Wam jedno: da się to ułożyć tak, żeby był czas na piękne zdjęcia, na spokojny oddech i na tę przysłowiową lampkę prosecco z druhnami. Wystarczy trzymać się kilku sprawdzonych, życiowych zasad.

Złota zasada numer jeden: Magiczny bufor czasu
To jest coś, co zawsze ratuje tyłek. Planowanie ślubu „co do minuty” to przepis na zawał. Jeśli wizażystka mówi, że kończy o 12:00, wpiszcie w plan, że jesteście gotowe o 12:30. Jeśli dojazd do kościoła według mapy zajmuje 15 minut, policzcie 30. Dlaczego? Bo zawsze ktoś zapomni obrączek, bukietu, dowodu, albo wujek będzie musiał pilnie przestawić auto. Te 15-20 minut zapasu w kluczowych momentach to Wasza polisa ubezpieczeniowa na totalny spokój.
Jak ułożyć plan dnia? (Okiem fotografa) Harmonogram dnia ślubu
Mini sesja w dniu ślubu – Spokojnie, nie porywam Was na dwie godziny do lasu. Wyciągam Was z imprezy na zaledwie 15 minut (najlepiej w okolicach zachodu słońca), żebyście złapali chwilę dla siebie z dala od hałasu, a my robimy wtedy najbardziej epickie kadry z całego reportażu.
Przygotowania (bez spiny) – Nie każcie mi przyjeżdżać o 8:00 rano, kiedy dopiero pijecie pierwszą kawę. Najlepsze kadry z przygotowań robimy na około 1,5 do 2 godzin przed wyjazdem na ceremonię. Wtedy jest już makijaż, zaczynacie się ubierać, otwieracie szampana i łapiemy ten świetny, naturalny luz.
First Look – Zarezerwujcie na to chociaż 10-15 minut. Tylko Wy, bez cioć w tle. Pan młody czeka, panna młoda podchodzi… to najbardziej emocjonalny moment dnia, który potrzebuje odrobiny ciszy, a nie krzyków, że już trzeba jechać.
Życzenia pod kościołem lub urzędem – Błąd nowicjusza to myślenie, że 100 osób złoży Wam życzenia w 15 minut. Zazwyczaj trwa to około 40-50 minut. Uwzględnijcie to, informując managera sali, o której podać gorący rosół, żeby nie wysechł.
Szybkie zdjęcia grupowe – Najlepiej ogarnąć to zaraz po pierwszym tańcu lub tuż po obiedzie, kiedy goście wyglądają jeszcze świeżo i nie rozbiegli się po terenie. Ustawiamy się, szybka akcja, szczere uśmiechy i wracamy na parkiet. Bez marudzenia.




To Wasz dzień, a nie wyścig
Pamiętajcie, że harmonogram dnia ślubu to nie jest rozkład jazdy pociągów. Jeśli coś się przesunie o 20 minut – nic się nie stanie. Świat się nie zawali, goście i tak dostaną jedzenie, a Wy macie się przede wszystkim dobrze bawić.
Szukacie fotografa, który pomoże Wam to wszystko spiąć, zdejmie z Was niepotrzebny stres i przy którym nie będziecie czuć się jak na przesłuchaniu? [Napiszcie do mnie w zakładce Kontakt] – obgadamy Wasz plan przy dobrej kawie!
PS. Sprawdźcie mój Instagram, gdzie znajdziecie sporo inspiracji!
WASZA KOLEJ

